Christina bez słowa prowadzi nas przez liczne korytarze. Co chwilę zerkam na Claire, która w momencie przepuszczenia jej przez bramki stała się oazą spokoju. Oczami wyobraźni widzę jak wybucha płaczem po wyjściu ze spotkania, więc jak na razie cieszę się, że wstrzymała emocje. Nie wiem jak dam radę uspokoić ją po całej akcji z Edem. Nasza przewodniczka zatrzymuje się pod sporymi drzwiami.
- No, to jesteśmy na miejscu – oznajmia radośnie i zwraca się do Claire. – I jak, gotowa?
Siostra kiwa nieśmiało głową z głośnym westchnięciem. Christina otwiera drzwi i puszcza nas przodem. Po wejściu nie widzę nic oprócz ścianki do zdjęć wypełnionej logo radia, paru foteli i niedużego stolika. Claire głośno wciąga powietrze i patrzy w inną stronę. W momencie kiedy odwracam głowę odwraca się również rudowłosy chłopak. Przez ułamek sekundy mierzy nas wzrokiem po czym na jego twarz wstępuje uśmiech. Spostrzegam, że jego oczy też się uśmiechają. To dobry znak, przynajmniej nie jest jedną z tych gwiazdek które uśmiechają się do fanów tylko po to, żeby ładnie wyjść na zdjęciu do gazety. Siostra wydaje z siebie cichy, przytłumiony pisk i na drżących nogach powoli sunie do swojego idola który, o dziwo, bardzo przyjemnym głosem pyta jak się mamy. Ja dalej stoję jak wryta. Ed podchodzi do Claire i mocno ją przytula. Wydaje się zachwycona. Stoję dalej. Nie docierają do mnie żadne słowa, po prostu patrzę co się dzieje. Rudowłosy rozmawia o czymś z moją siostrą. Ona ma uśmiech od ucha do ucha i wygląda jakby chciała przykleić się do nogi chłopaka. Czuję, że ktoś mnie szturcha, więc obracam głowę. Zapomniałam nawet, że stoi koło mnie Christina.
- No na co czekasz, idź! – uśmiecha się przyjacielsko i lekko popycha mnie w stronę wokalisty.
Odwzajemniam uśmiech, chociaż pewnie wypadł bardzo słabo i nieśmiało zmierzam w ich kierunku. Kiedy jestem w połowie dzielącej mnie odległości Claire decyduje się na przekazaniu muzykowi tej samej paczki Oreo nad której przeznaczeniem zastanawiałam się przez pół dnia. Takiego śmiechu jak ten nie słyszałam nigdy w życiu. W jednym momencie zaczynam rozumieć, dlaczego moja siostra upodobała sobie właśnie ten śmiech. Jest w nim coś co sprawia, że można go słuchać bez przerwy. Moment, co ja przed chwilą…? Nie, nie, i jeszcze raz nie. Nie podoba mi się. Absolutnie. Dobrze, że nikt nie słyszy moich myśli. Podchodzę dość blisko, ale dalej trzymam się na uboczu. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale w momencie wejścia na salę straciłam zdolność jasnego myślenia. Może jednak przez dwa lata słuchania jego płyt zdążyłam go polubić?
Zajęta rozmyślaniem na ten temat przyłapuję się na tym, że bezmyślnym wzrokiem patrzę się prosto na Eda. Jak zawsze, robię to w najmniej odpowiednim momencie. Rudzielec przenosi wzrok z bezcennego pudełka ciastek prosto na mnie. Czuję gorąco na policzkach i wbijam zawstydzone spojrzenie w podłogę.
- Nie bój się, nie gryzę! – woła ze śmiechem.
Cholera, tym śmiechem. Po tej myśli dość mocno gryzę się w policzek. Rumienię się jeszcze bardziej, ale próbuję się uśmiechnąć i podchodzę do nich.
- Amy, taka sytuacja się nie powtórzy, wiem, że tego chcesz! – Claire popycha mnie w ramiona chłopaka, a ja oczywiście nie jestem na to przygotowana, więc bez żadnego oporu wpadam w jego objęcia.
Zostaję zamknięta w niedźwiedzim uścisku. Normalnie od razu odskoczyłabym od osoby która mnie tak trzyma, ale coś mnie paraliżuje. Strach? Zawstydzenie? Nie mam zielonego pojęcia, ale wtulam się w Eda. Moja reakcja na przytulenie obcego człowieka lekko mnie szokuje. Pierwsza myśl? Zaskakuję samą siebie, bo przychodzi mi do głowy, że ładnie pachnie. O mało nie mówię tego głośno. Szczerze mówiąc, to mogłabym nie odklejać się od niego i tulić go dalej wciągając zapach jego żółto-czarnej koszuli. Karcę się w myślach, bo przecież nie jestem nawet jego fanką, żeby mieć takie „zachcianki”. Wyplątuję się z objęć Eda z uśmiechem, ale kiedy patrzę mu w oczy znów robię się czerwona. Czasami nienawidzę siebie za swoją wręcz chorobliwą nieśmiałość. Nie mam pojęcia o czym mogłabym z nim rozmawiać, to „kumpel” siostry, nie mój. Nie wiem o nim prawie nic, a już na pewno nie w tym momencie, kiedy moje myśli przesycone są zapachem chłopaka o cerze, dzięki której może wtopić się w białą ścianę za nami. Na całe szczęście jest dużo bardziej towarzyski niż ja i to on przejmuję rozmowę w swoje ręce.
- Twoja siostra właśnie wyrwała mnie z odwyku – wzdycha potrząsając pudełkiem ciastek. Zastanawiam się, czy nie boli go twarz od ciągłego uśmiechu. Ja nie dałabym rady. – Co nie zmienia faktu, że to najlepsze co mogłem dostać. Amy, tak? – zaczyna mnie bardzo irytować to, że zachwycam się jego uśmiechem. Czuję się jak moja siostra.
- T… tak. To niesamowite, że mamy okazję cię poznać. Claire chyba będzie płakać do końca życia – chcę się zaśmiać, ale wychodzi mi coś pomiędzy chrumknięciem a parsknięciem. Cóż za dostojność, panno Clive. Grunt to dobre pierwsze wrażenie. Mam to szczęście, że widzi mnie pierwszy i ostatni raz, a za tydzień zapomni o tym spotkaniu. Dziękuję mu w duchu, że tego nie komentuje.
- A niech tylko spróbuje. Nie po to wygrała konkurs, żeby mieć później depresję. Przynajmniej tak mi się wydaje, hm? – puszcza oko do mojej siostry. Sprawia wrażenie naprawdę sympatycznego chłopaka, a jednocześnie jest światową gwiazdą. Nie mogę uwierzyć, że jest taki na co dzień. Albo jest całkiem niezłym aktorem.
Nawet nie zauważam, jak mija pół godziny. Niebieskooki okazał się całkiem niezłym rozmówcą. Nagle podnosi głowę, a ja kieruję wzrok w ten sam punkt co on. Jakaś kobieta stuka długopisem w notes i posyła chłopakowi ponaglające spojrzenia. Ed kiwa potwierdzająco głową i posyła nam przepraszające spojrzenie.
- No, to chyba czas się żegnać... - mówi takim głosem, jakby faktycznie było mu przykro. To co o tobie mówią najwyraźniej nie jest do końca prawdą, +10 do zdolności aktorskich, Sheeran.
Sama nie wiem co w tej chwili
czuję. Z jednej strony cieszę się z końca spotkania, a z drugiej bardzo chcę
zostać w tym pomieszczeniu. Jeszcze parę zdjęć, podpisywanie tego, czego Claire
nie zdążyła mu jeszcze wcisnąć i pożegnalny uścisk. Przez te ostatnie dwie
sekundy mogę zaciągnąć się jego zapachem. Odprowadza nas do drzwi i znów
zostajemy same z Christiną, która pyta nas o wrażenia. Głos zabiera Claire, i
jestem jej za to niesamowicie wdzięczna. Przez parę minut mogę przemyśleć całą
sytuację. Na moje szczęście żadna z nich o nic mnie nie pyta, więc spokojnie
mogę w spokoju prowadzić rozważania. Zauważam, że nie idziemy tymi samymi
korytarzami co wcześniej więc zastanawiam się gdzie prowadzi nas nasza
przewodniczka. Ku mojemu zdziwieniu nagle znajdujemy się za sceną. Christina
przeprowadza nas bokiem, a ochroniarze przepuszczają nas przez barierki.
Dziewczyny dookoła nas nie są zadowolone z tego co się stało, ale same dobrze
wiedzą, że nic nie mogą z tym zrobić. Natomiast moja siostra wygląda jak
chodząca kupka szczęścia, nie mogę zachować poważnej miny kiedy na nią patrzę.
Sięgam po telefon. Do supportu powinno zostać jeszcze pół godziny, o ile się
nie mylę. Wsadzam rękę do tylnej kieszeni i wyciągam z niej tylko papierek po
gumie do żucia. Cholera.
***
Miało być parę dni, a zrobił się z tego ponad miesiąc - wybaczcie. Za parę dni czekają mnie egzaminy i kwiecień był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem - na pisanie fan fiction została bardzo znikoma ilość czasu. Mam jednak nadzieję, że to co w lekkich męczarniach powstało w mojej głowie przypadnie Wam do gustu : ) nie zapowiadam kolejnego rozdziału, bo egzaminy gonią egzaminy - teraz gimnazjalne, a na początku czerwca czeka mnie walka o przyjęcie do przyszłej szkoły. Mam jednak szczerą nadzieję, że dam radę napisać coś w najbliższej przyszłości. Za wszystkich trzecioklasistów mocno trzymam kciuki, a zarówno im jak i reszcie czytelników życzę miłej lektury xx
Aha, zgodnie z propozycją jednej z czytelniczek została dodana strona z krótkimi informacjami o pojawiających się bohaterach. Zainteresowanych zapraszam tutaj : )
***
Miało być parę dni, a zrobił się z tego ponad miesiąc - wybaczcie. Za parę dni czekają mnie egzaminy i kwiecień był dla mnie bardzo pracowitym miesiącem - na pisanie fan fiction została bardzo znikoma ilość czasu. Mam jednak nadzieję, że to co w lekkich męczarniach powstało w mojej głowie przypadnie Wam do gustu : ) nie zapowiadam kolejnego rozdziału, bo egzaminy gonią egzaminy - teraz gimnazjalne, a na początku czerwca czeka mnie walka o przyjęcie do przyszłej szkoły. Mam jednak szczerą nadzieję, że dam radę napisać coś w najbliższej przyszłości. Za wszystkich trzecioklasistów mocno trzymam kciuki, a zarówno im jak i reszcie czytelników życzę miłej lektury xx
Aha, zgodnie z propozycją jednej z czytelniczek została dodana strona z krótkimi informacjami o pojawiających się bohaterach. Zainteresowanych zapraszam tutaj : )
Naprawdę fajne to ff, czekam na dalszy rozwój... I oczywiście życzę Ci żebyś dostała jak najlepsze wyniki w testach xx
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń